Czy można drukować klocki lego® i inne podobne?

Czy przeciętny Xsiński może poprosić GM&Mikroprint o druk tychże?

Michał Jędrychowski Drukowanie klocków Lego® i podobnych (1)_html_8ed7e013 Czy drukowanie klocków Lego® jest legalne? Czy można drukować klocki Lego®? – intuicja podpowiada, że nie można. Wydaje się, że olbrzymie korporacje, zastrzegły w każdy możliwy sposób swoje wyroby, a ich ewentualny druk przestrzenny naraziłby wykonawcę druku na niewyobrażalne koszty i długie procesy. Tymczasem, wizji tej daleko do stanu rzeczywistego. Intuicja jednak, podpowiada, że z wydrukiem słynnych na cały świat klocków, równie słynnej firmy L., coś jest nie w porządku – czyżby wydruk słynnych klocków był nielegalny? Wejście na rynek usług w postaci trójwymiarowego druku przedmiotów na zlecenie, poszerzyło wachlarz potencjalnych ingerencji we własność przemysłową lub intelektualną. Obecnie w prawie polskim wyróżniamy sześć rodzajów własności przemysłowej: wynalazek, wzór użytkowy, wzór przemysłowy, znak towarowy, topografia układu scalonego i oznaczenie geograficzne. Każdy z wyżej wymienionych obejmuje określony przedmiot swoistą ochroną, charakterystyczną dla określonego rodzaju prawa własności przemysłowej. Jeżeli określony przedmiot nie podpada pod przedmiotowy zakres ochrony własności przemysłowej, a spełnione są określone przesłanki (o czym mowa poniżej), do dzieła wejdą przepisy Prawa Autorskiego – jeżeli jednak przesłanki te nie będą spełnione, pozostaną przepisy Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji(choć do chroni bardziej know-how, niż sam przedmiot), bądź innych ustaw (Ustawa o ochronie baz danych, czy Ustawa o ochronie prawnej odmian roślin).
Drukowanie klocków Lego i podobnych (1)_html_531a6f14 Wymieniając powyższe formy ochrony, zaznaczyłem mnogość form ochrony przedmiotów obrotu gospodarczego. Nierzadko zdarza się, że jeden i ten sam towar jest przedmiotem kilku form ochrony. Wyłączne, zarejestrowane prawo ochronne (np. zarejestrowany znak towarowy) daje w takim przypadku najsilniejszą ochronę, niż niezarejestrowane. Bezwzględne prawo wyłączne jest in natura silniejsze od ochrony deliktowej, przewidzianej przez Ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Świadoma tego był tytułowy producent L., który na początku ubiegłej dekady postanowiła zastrzec czerwony klocek w formie przestrzennego znaku towarowego. Próba ta miała być dla L. deską ratunku wobec wygasających praw ochronnych na produkty owej firmy – patenty udzielne są na czas oznaczony (analogiczna sytuacja występuje w prawie autorskim zarówno polskim, jak i europejskim – przykładem może być nowe wydanie Mein Kampf).
Drukowanie klocków Lego i podobnych (1)_html_b83a52f2 Próba rejestracji wypadła pomyślnie, jednak wskutek interwencji konkurenta, Urząd ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego unieważnił znak. W ten sposób rozpoczęła się kilkuletnia batalia o klocek. Gdyby L. miała rację, oznaczałoby to monopol L. na kształt do uzyskania określonego efektu technicznego. Jednocześnie L. w legalny sposób wyeliminowałaby konkurencję. Sprawa trafiła na wokandę Trybunału Sprawiedliwości UE, który słusznie opowiedział się za niemożnością zastrzeżenia w tym przypadku kształtu. Jednocześnie Trybunał podtrzymał dotychczasową linię orzeczniczą (C-299/99 , C-108/97 i 109/97).
Wyrok ten oznacza, iż dopuszczalne jest trójwymiarowy druk klocka, który jednak nie może być klockiem L., jeżeli działanie takie nie naruszy przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie bowiem z art. 13 ust. 1 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, działaniem zakazanym będzie tu :a)naśladowanie – a zatem kopiowanie, drukowanie; b)przedmiotem naśladownictwa jest gotowy produkt, przy czym za objęte ochroną orzecznictwo uznaje także półprodukty (II CK 487/03); c) wytwarza się zewnętrzną postać produktu – a zatem kształt klocka L.; d) proces kopiowania odbywa się za pomocą technicznych środków produkcji – drukarka 3D. Wszystkie punkty należy spełnić łącznie, a całość opatrzona jest jeszcze warunkiem: jeżeli może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.
Drukowanie klocków Lego i podobnych (1)_html_5250d6e5 Na kanwie powyższego przepisu miał miejsce spór, zawisły przed Sądem Najwyższym (I CKN 1319/00) między słynnym przedsiębiorcą L., a mniej znanym C., będącą polskim producentem. Obaj producenci produkowali niemalże identyczne produktu – klocki o podobnych elementach łączeniowych i o podobnej budowie. Różnica polegała na tym, że producent C. opatrzył swoje produkty znakiem C., w miejscu, gdzie L. opatrzyła swoje produkty odpowiednio własną firmą. I właśnie owo opatrzenie towarów zadecydowało o niemożności wprowadzenia w błąd potencjalnych klientów producenta L: Wyczerpujące i wyraźne oznaczenie producenta na opakowaniu towaru oraz trwałe umieszczenie znaku towarowego bezpośrednio na produkcie wprowadzanym do obrotu wyłącza możliwość wywołania błędu zarówno co do tożsamości producenta, jak i produktu.
Istotny jest w tymże przypadku także ust. 2 wspomnianego art. 13 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji: Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji naśladowanie cech funkcjonalnych produktu, w szczególności budowy, konstrukcji i formy zapewniającej jego użyteczność. Jeżeli naśladowanie cech funkcjonalnych gotowego produktu wymaga uwzględnienia jego charakterystycznej formy, co może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, naśladowca jest zobowiązany odpowiednio oznaczyć produkt. Zatem, L. może otrzymywać różne prawa ochronne na własność przemysłową, jednakże pomysł łączenia klocków za pomocą wklęsłych i wypukłych elementów łączeniowych nie może zostać otoczony wyłącznością.
Pojawia się tutaj konflikt dwóch dóbr – z jednej strony uprawnionego lub twórcy pomysłu, a z drugiej – postęp, który opiera się w znacznej mierze na modyfikowaniu cudzych pomysłów i koncepcji. Złotym środkiem są tu dobre obyczaje.
Ta klauzula generalna pozwala w sposób słusznościowy korygować zbytni formalizm i zbytnią niesprawiedliwość w prawie. Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (I ACa 426/14): Za zachowanie sprzeczne z dobrym obyczajem będzie uznawane „pasożytnicze” działanie konkurenta polegające na tym, że uczestnik tego samego rynku korzysta z gotowego efektu pracy swego konkurenta handlowego. Oznacza to, że choć SN w wyroku w sprawie I CKN 1319/00, uznał za nienaruszający zakazu naśladownictwa tańszy, konkurencyjny i bardzo zbliżony towar producenta C., to jednak w świetle norm moralnych i obyczajowych działanie, które zagrażałoby lub naruszałoby interes innego przedsiębiorcy poprzez wprowadzenie do obrotu gospodarczego wyrobu rodzajowo tożsamego z istniejącym na rynku, jedynym tego rodzaju wyrobem innego producenta, jeżeli przyciągnięcie uwagi klientów nastąpiłoby w wyniku podobieństwa opakowań wywołującego pozytywne skojarzenia z utrwalonym w świadomości klientów wizerunkiem wyrobu wcześniej wprowadzonego (I ACa 426/14). Druk klocka nie będzie zatem naruszał przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jeżeli najważniejszy czynnik – klient – nie zostanie wprowadzony w błąd co do tożsamości producenta i towaru.
Drukowanie klocków Lego i podobnych (1)_html_411a4291 Zanim jednak przystąpimy do druku, pozostaje rozważyć jeszcze, czy klocki, które chcemy drukować, nie są objęte ochroną na podstawie przepisów ustawy – Prawo Autorskie. Warunkiem koniecznym byłoby w takim przypadku zakwalifikowanie klocka L. jako utworu:  każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Natura tegoż klocka, moim zdaniem, nie pozwala na jego zakwalifikowanie jako utworu, głównie ze względu na brak jego intelektualnego charakteru. Istotą takiego klocka jest możliwość tworzenia określonych struktur, którym to można nadać wspomniany charakter. Klocek L. jest materialnym elementem tych struktur, przez co nie podlegać będzie ochronie na podstawie ochrony utworu.
Zanim więc ktokolwiek przystąpi do druku, w celu komercyjnym, klocków L., warto sprawdzić na stronie Urzędu Patentowego RP, czy dany przedmiot nie jest objęty ochroną na zasadzie wyłączności. Zarzut naruszenia takiej ochrony może wiązać się z odpowiedzialnością cywilną oraz, jeżeli np. spełnia przesłanki pasożytnictwa, odpowiedzialnością karną. Z pewnością więc pasożytnictwo jest czymś, czego nie polecałbym potencjalnym producentom klocków zbliżonych do klocków L. Problematyczny wydaje się być użytek własny.
W związku z renesansem klocków L., ich pasjonaci i kolekcjonerzy tworzą coraz śmielsze i skomplikowane konstrukcje. Moim zdaniem, warto próbować zastosować per analogiam art. 23¹ ustawy – Prawo Autorskie, gdy w danym zestawie brak określonego elementu, który występuje w innym zestawie L., a element ten jest niezbędny do osiągnięcia danego procesu technicznego. Kopia taka, miałaby charakter incydentalny i w żadnym razie nie stanowiłaby dla L. żadnego uszczerbku. Może i wręcz przeciwnie? Bo czy mała modyfikacja zestawu, stanowiąca użytek niekomercyjny, osobisty, nie przyczyni się do powstania lepszego zestawu, który następnie L. mogłaby zastrzec.
Drukowanie klocków Lego i podobnych (1)_html_a42b99cc Czy można zatem drukować klocki L.? – zapytany bez namysłu odpowiedziałbym, że nie można. Czy można drukować klocki o zasadzie łączenia zbliżonej do klocków L.? – można, o ile nie wprowadzimy w błąd potencjalnego klienta L. co tożsamości produkowanych klocków i podmiotu drukującego. Druk przestrzenny ma więc szerokie pole do popisu, pod warunkiem, że nie krzywdzi pozostałych podmiotów obrotu gospodarczego. Powyższy temat pozostawiam pod dyskusję, a zachęcam do niej fragmentem precedensowego orzeczenia: Nie ma deliktu kopiowania. Nie istnieje delikt zawłaszczenia czyjegoś rynku lub klienteli. Ani rynek, ani klientela nie należą do powoda. Nie ma deliktu wykorzystania cudzej reputacji jako takiej. Nie ma deliktu konkurencji […]. Nigdy delikt nie wykazywał tendencji wkraczania na manowce poza zakres przypadków wprowadzenia w błąd . Gdyby to nastąpiło,delikt wkroczyłby w dziedzinę uczciwej konkurencji uznanej za bezprawną z innych przyczyn niż wprowadzenie w błąd. To zaś służyłoby jedynie dławieniu konkurencji.
logo finnotech

Filamenty do zadań specjalnych!